Upadek PIS-u…

Upadek PIS-u…

Bohdan Stawiski - redaktor naczelny

- kategorie: Blog, Polityka

W listopadzie 2016 r pisałem na łamach „Uniwersala”: „(…) minął już prawie rok od wyborów parlamentarnych, a sondaże ani drgną. Dobra zmiana tak urzekła Polaków, że w tej chwili na próżno wyglądać na horyzoncie jakichś przetasowań na polskiej scenie politycznej. Prawo i Sprawiedliwość, wiedzione silną ręką Prezesa, jak na razie potrafi skutecznie zaspokajać oczekiwania swoich wyborców i pewnie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Czy jest to efekt programu 500+? Śmiem wątpić. PiS, pomimo kilku wizerunkowych wpadek, cieszy się realnym poparciem przeszło 30% Polaków, którzy chcą wierzyć lub po prostu wierzą, że po przeszło 26 latach „demokracji” Jarosław Kaczyński zrobi wreszcie porządek ze złodziejami i aferzystami”.

Od tego czasu minęło zaledwie 6 miesięcy, a sytuacja na polskiej scenie politycznej zmieniła się diametralnie. Ostatnie badania sondażowe nie pozostawiają jakichkolwiek złudzeń. Prawo i Sprawiedliwość, które według buńczucznych zapowiedzi miało rządzić krajem do 2030 r., tonie i to dosłownie. Partia Jarosława Kaczyńskiego, pomimo nachalnej, a czasem wręcz brutalnej propagandy sączonej przez reżimowe media, traci poparcie coraz większej grupy Polaków. Już teraz elektorat negatywny PiS-u zaczyna przekraczać przeszło 70% wyborców, co może być zwiastunem nieuchronnej klęski w kolejnych wyborach.

PiS znowu w oczach społeczeństwa stał się partią obciachu, partią hermetyczną, wspieraną przez część Kościoła katolickiego, obudowaną jedynie garstką fanatycznych zwolenników oraz ich rodzin drżących przed utratą państwowych posad. Finał tych rządów może być tylko jeden…

Wydałaby się, że program 500+, zapewniający tysiącom rodzin godne życie, będzie motorem napędowym rządów Prawa i Sprawiedliwości na długie, długie lata. Początkowo wszystko wskazywało na to, że jest to słuszna strategia, zapewniająca ugrupowaniu Prezesa parasol ochronny przed działaniami opozycji. W myśl tej zasady społeczeństwo miało otrzymywać benefity pieniężne – pierwsze zresztą w wolnej Polsce – ale w zamian nie powinno angażować się w żadne akcje antyrządowe. Klasyczna metoda kija
i marchewki, która, jak pokazuje historia, jest skuteczna na krótką metę.

Po 1,5 roku rządów okazało się, że król jest nagi, a skarbiec… pusty. 1 bilion złotych długu (sic), utrata wiarygodności w Unii Europejskiej, kompromitujące wypowiedzi Macierewicza, Szyszki czy Waszczykowskiego, obsadzanie stanowisk misiewiczami, nepotyzm, kumoterstwo, ograniczanie praw kobiet, apteki pro-life, siermiężna propaganda medialna, rozbijanie służbowych limuzyn, lansowanie teorii zamachu w Smoleńsku, wycinanie lasów, zawłaszczenie prokuratury, ograniczanie dotacji na mniejszości narodowe, wojna ze środowiskiem sędziowskim czy też nieudolne próby wycięcia niepokornych samorządowców doprowadziły w błyskawicznym tempie do radykalnego spadku zaufania do Jarosław Kaczyńskiego.

PiS znowu w oczach społeczeństwa stał się partią obciachu, partią hermetyczną, wspieraną przez część Kościoła katolickiego, obudowaną jedynie garstką fanatycznych zwolenników oraz ich rodzin drżących przed utratą państwowych posad. Finał tych rządów może być tylko jeden…

fot. red