Niewygodna rewolucja październikowa

Niewygodna rewolucja październikowa

Wojciech Jezusek

- kategorie: Blog, Polityka

Minionej jesieni miała miejsce setna rocznica rewolucji październikowej, która ze względu na konsekwencje, jakie ze sobą niosła, przez wielu jest uważana za jedno z najczarniejszych wydarzeń w historii ludzkości. Tym bardziej jest zatem dziwne, że mimo swojej istoty jest równocześnie wydarzeniem, o którym coraz częściej się zapomina.

Krótkie rozważania warto rozpocząć od pochylenia się nad samą jej nazwą, bowiem to, co działo się na jesieni 1917 r., przez bolszewików zostało nazwane Wielką Socjalistyczną Rewolucją Październikową. Czy można te zdarzenia nazwać wielkimi? Przyjmując powszechnie panujące kryteria moralności, trudno takowymi nazwać mordy, gwałty, grabieże i cały bezład, jaki towarzyszył wydarzeniom z końca 1917 r. I nie zmienia tego fakt, że przewrót dokonujący się wtedy w Rosji miał charakter masowy. Społeczna nawałnica, która wtedy przewalała się przez kraj, nie była również socjalistyczna, lecz komunistyczna, a na jej czele stał sam Włodzimierz Lenin. Po trzecie, nie do końca była to także rewolucja, jeżeli porównamy ją z tym, co działo się w lutym 1917 r., kiedy to car Mikołaj II zrzekł się korony, co oznaczało zmianę ustroju państwa i koniec trzystuletniej monarchii. Po dokonaniu mordu na carze i jego rodzinie władza przeszła w ręce Rządu Tymczasowego i Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich i rozpoczął się kilkumiesięczny okres dwuwładzy. Kres jej rządów nastąpił w październiku/listopadzie, kiedy to władzę przejęli bolszewicy. Zatem październikowe wydarzenia były swoistym dopełnieniem rewolucji, która miała miejsce na początku 1917 r., nie zaś swoistym novum. Po czwarte, z pewną rezerwą można pokusić się również o stwierdzenie, że przewrót nie miał miejsca w październiku, a w listopadzie, ponieważ w kalendarzu gregoriańskim, który zaczął obowiązywać w Rosji cztery miesiące później, był już następny miesiąc. Z uwagi na to po ZSRR krążyła nawet anegdota (dzisiaj odbierana już z dużym przymrużeniem oka), która mówiła, że geniusz Lenina przejawiał się tym, że rewolucję październikową zorganizował w listopadzie.

Jak widać, już w samej nazwie forsowanej przez bolszewików można doszukać się nadużyć (chociaż dzisiaj propaguje się już nazwę Wielka Rewolucja Rosyjska). Ale to nic w porównaniu z istotą samego wydarzenia, które zarówno dla Rosji, jak i całego świata okazało się destrukcyjne, chociażby z tego względu, że utorowało drogę późniejszym totalitaryzmom.

Zaczęło się 24 października/6 listopada

Co zatem kryje się za wydarzeniami, które noszą nazwę rewolucji październikowej? Otóż liczący już w tamtym czasie kilkaset tysięcy członków bolszewicy (w skład których wchodziły również liczne oddziały żołnierzy) postanowili przejąć władzę w wyniku puczu, którego datę wyznaczono na 24 października (według obowiązującego wtedy kalendarza juliańskiego). Pierwszym krokiem było opanowanie strategicznych punktów Piotrogrodu, a następnie zajęcie Pałacu Zimowego i aresztowanie dotychczasowych władz, co kończyło okres dwuwładzy w państwie. To z kolei utorowało drogę do stworzenia nowego rządu z Leninem na czele i stopniowego przejmowania władzy w pozostałych częściach Rosji przez komitety rewolucyjne oraz rady delegatów robotniczych, żołnierskich i chłopskich. Był to również początek prześladowania inteligencji.

W miarę upływu czasu zdelegalizowano pozostałe partie polityczne, doprowadzając do monopartyjnej dyktatury bolszewików. Ich sposób sprawowania władzy szybko doprowadził do wojny domowej, która trwała do 1920 r. (walki na Dalekim Wschodzie nawet do 1924 r.) i pochłonęła 15 mln ofiar, z czego ponad 8 mln ludzi zmarło w wyniku głodu i chorób. Naprzeciwko bolszewików stanęli „biali”, którzy sprzeciwiali się nowym porządkom. Mieli oni poparcie pozostałych państw Ententy i byli wspomagani przez interwencyjne wojska m.in. Francji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Japonii i Włoch.

Naprzeciwko bolszewików stanęli „biali”, którzy sprzeciwiali się nowym porządkom

Państwa te nie chciały dopuścić do zakończenia przez bolszewików wojny z państwami centralnymi, co wiązałoby się z wygaszeniem frontu wschodniego podczas trwającej I wojny światowej. Taki obrót spraw mógłby także doprowadzić do wzmocnienia pozycji Niemiec w konfrontacji z pozostałymi państwami, czego za wszelką cenę chciano uniknąć.

Walki trwały niemalże na całym olbrzymim terytorium Rosji, do czego przyczyniły się również liczne powstania chłopskie wymierzone przeciwko nowej władzy lub mające na celu utrzymanie dawnego stanu posiadania. Zarówno działania zbrojne na całym rozległym terytorium kraju, jak i wspomniane powstania nie były jednak w stanie obalić władzy bolszewików, którzy doprowadzili w międzyczasie do zawaracia pokoju z państwami centralnymi. Bolszewicy pokonali następnie siły „białych” i przeciwstawili się interwencyjnym kontyngentom wojskowym. Mimo kilku niepowodzeń, jak chociażby przegranej wojny z Polską, trwająca rewolucja była w stanie się obronić i kontynuować wprowadzanie nowego ładu na podległych sobie ziemiach, doprowadzając w 1922 r. do powołania Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

W nowym systemie

Bolszewicki zamach stanu był początkiem nie tylko krwawej wojny domowej, ale początkiem brutalnych rządów w ogóle. Nowa władza pochłonęła miliony ofiar. Sam Wielki Głód na Ukrainie w latach 1932-33 zabrał życie blisko 4 mln ludzi, a pamiętać należy, że była to klęska wywołana sztucznie przez komunistyczne władze, co słusznie uznawane jest za zbrodnię ludobójstwa. Lista podobnych działań jest o wiele dłuższa – w tym miejscu wymienić należy chociażby Wielki Terror (1936-39) czy operację polską NKWD (1937-38). Wszystko to nie byłoby możliwe bez rewolucji październikowej, która pokazała, że człowiek może być tylko nic nieznaczącym trybikiem w machinie państwowej. Rewolucja dała również instrumenty do stworzenia państwa totalitarnego.

Niestety, rządy komunistów nie zostały do dzisiaj rozliczone, a wielu bohaterów sprzeciwiających się nowemu systemowi zostało zapomnianych. Winą za taki stan rzeczy należy obarczyć nie tylko systemową historigrafię uprawianą za „żelazną kurtyną”, ale także postawę dzisiejszych polityków, historyków czy dziennikarzy, którzy zaprzestali podejmowania tego tematu. W porówaniu chociażby z rewolucją francuską (również mało chwalebną), rewolucja dokonana przez bolszewików nie doczekała się tylu opracowań monograficznych czy ekranizacji filmowych.

Rewolucja dała również instrumenty do stworzenia państwa totalitarnego

Badania nad przewrotem we Francji oferują zatem instrumenty do dyskusji i refleksji, natomiast brak zadumy nad tym, co stało się w Rosji w 1917 r., takiej szansy w powszechynym dyskursie nie już daje. A przynajmniej nie w takim stopniu.

Niepamięć rocznicowa

W setną rocznicę opisywanych tu wydarzeń pamięć o nich wydaje się znikoma. Zabrakło mocnego głosu zarówno ze strony ONZ, jak i Unii Europejskiej, co wiele mówi o ich elitach i podejściu do historii komunizmu. Przykładem potwierdzającym taką postawę jest chociażby Dom Historii Europejskiej w Brukseli. To, że oficjalne wspomnienie roku 1917 we współczenej Rosji miało charakter wyłącznie symboliczny, jest zrozumiałe. Jednak czy braku należytego przypomnienia tych tragicznych wydarzeń przez inne państwa (i to głównie europejskie) nie należy rozpatrywać w kategoriach porzucenia pamięci o ofiarach Lenina i Stalina?

 

 

fot. Grzegorz Małyga