Dzień z życia radiowca

Dzień z życia radiowca

Marcin Obłoza

- kategorie: Kultura, Społeczeństwo

 

Właśnie wybiła siódma. W większości biur i urzędów jeszcze pustki, ale nie w budynku przy ulicy Karkonoskiej 10. Studio Radia Wrocław działa już od dwóch godzin, a kolejni dziennikarze pojawiają się w newsroomie. Najpierw „Rozmowa dnia”, później przegląd aktualnych tematów, a na koniec wyjazd do miasta w poszukiwaniu cennego materiału do serwisów informacyjnych. Tak będzie wyglądał dzień, który „Uniwersal.info” spędzi z reporterem radiowym Przemysławem Gałeckim.

O poranku zawsze dzieje się najwięcej. Wszyscy krzątają się po redakcyjnym biurze i szukają swojego kubka, który za chwilę wypełnią kawą. Niektórzy, tak jak Bartosz Tomczak czy Michał Kazulo, przychodzą do radia w środku nocy. Audycja „Budzimy co rano” rozpoczyna się o godzinie 5:00. Przemysław Gałecki pojawia się na antenie się po 8:00, gdy w ramach „Rozmowy dnia” przeprowadza wywiad z zaproszonym gościem. Program trwa dwanaście minut. Dziennikarz pyta polityka o komentarze dotyczące bieżących wydarzeń w kraju i regionie. Musi czuwać, by jego rozmówca nie odchodził od narzuconego tematu, a gdy jest taka potrzeba, wbija szpilę odpowiednim cytatem lub faktem.

– Nie ma złych odpowiedzi, są tylko źle zadane pytania – mówi Gałecki. – Chyba każdy dziennikarz ma swoje pytania-klucze, które otwierają rozmówców, zmuszają do opisu zaistniałej sytuacji. W radiu obraz trzeba stworzyć dźwiękiem.

Rozmowa zakończona, w głównym studio od razu pojawia się kolejny prowadzący. Rotacja radiowców przed mikrofonami jest duża szczególnie o poranku – serwis informacyjny pojawia się wtedy co pół godziny, przygotowywane są też newsy dla kierowców i zapowiedzi kulturalne.

Dobrze zaplanować pracę

Mija dziewiąta, wszyscy dziennikarze informacyjni gromadzą się w newsroomie. Rozpoczyna się kolegium redakcyjne. Reporterzy muszą zaproponować tematy, którymi zajmą się w ciągu dnia. Trwa burza mózgów, dziennikarze oceniają pomysły kolegów oraz dyskutują, w jaki sposób zrealizować poszczególne newsy. Dziennikarze ustalają również, które miejsca odwiedzą w ciągu dnia. Plan pracy narzucają przede wszystkim konferencje prasowe, spotkania polityczne oraz nagłe zdarzenia, takie jak wypadki czy awarie. Reporter zawsze musi znaleźć się na miejscu zdarzenia i zarejestrować rozmowy z bohaterami danego tematu.

– Newsowa część radia działa od rana i wtedy intensywność pracy jest największa – stwierdza Gałecki. – Na początku dnia trzeba być najbardziej energicznym, mieć wyostrzoną uwagę. Im lepiej zaplanuję sobie wtedy spotkania, tym łatwiej pracuje mi się w ciągu dnia.

Dziennikarz pakuje mikrofon do torby i w pośpiechu biegnie na recepcję po klucze do służbowego samochodu. Naszym celem jest centrum miasta.

Praca w terenie

Plan dnia jest napięty – większość konferencji zaplanowano na godziny przedpołudniowe. Najpierw obserwujemy obrady Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Może okazać się, że niektóre z omawianych tematów wymagają nagłośnienia na antenie i wzbudzają wyjątkowe emocje. W międzyczasie Gałecki prosi w kuluarach kilku lokalnych polityków o wypowiedzi do mikrofonu. Reporter zazwyczaj pyta o komentarze dotyczące kilku bieżących tematów. Dzięki temu fragmenty zarejestrowanego materiału będą mogły zostać użyte w serwisie informacyjnym przy tworzeniu wielu newsów. Po nagraniach wyruszamy w kierunku Rynku, gdzie czeka na nas kolejny polityk, który skomentuje gorący, lokalny temat.

– Największym dziennikarskim amatorstwem jest brak telefonów do wszystkich istotnych ludzi w mieście. Zapełniony kajet to podstawa, bo decyduje o tempie pracy – mówi Gałecki, komentując swoją metodę zbierania materiałów. – Nie zapisuję kontaktów w pamięci telefonu ani na karcie SIM, bo nie mieszczą mi się w obu miejscach łącznie. Wszystkie lądują na koncie Google’a. Z racji tego, że byłem kiedyś producentem telewizyjnych Faktów, mogę stwierdzić, że mam kontakty praktycznie do wszystkich ludzi w tym kraju.

Parędziesiąt minut później trafiamy jeszcze na obchody historycznej rocznicy, gdzie reporter uzupełni przygotowane wcześniej materiały o wypowiedź kandydata na prezydenta miasta. Bogatsi o wiedzę i cenne nagrania, wracamy do siedziby radia.

Radiowiec musi umieć pisać

Jest godzina 13:00. Gałecki ma dwie godziny do nagrania kolejnej rozmowy w studio. W międzyczasie rozpoczyna montaż krótkich, kilkunastosekundowych wypowiedzi, które trafią do serwisu informacyjnego. Tym razem może pracować w komfortowych warunkach, ale zdarza się, że dźwięk trzeba montować bezpośrednio po rejestracji, w takich okolicznościach, jak konferencje prasowe czy rady sejmików. Materiał, którym zajmuje się dziennikarz, dotyczy jednak tematu, który funkcjonuje w mediach od kilku dni, przez co może ukazać się nawet dwie-trzy godziny po nagraniu rozmów. Gałecki musi przygotować zarówno pliki dźwiękowe, jak i sam tekst, który w serwisie będzie czytał spiker. Dziennikarz przyznaje, że podstawą w zawodzie radiowca jest umiejętność pisania. Zdolność tworzenia zgrabnych zdań może pomóc w uniknięciu wpadek na antenie. Gdy sformułowania są chaotyczne lub za długie, nie jest trudno o przejęzyczenie lub postawienie akcentu na złe słowo w zdaniu.

Czasami zdarza się, że w ramach urozmaicenia serwisu szczegóły danej informacji czyta sam reporter. Wtedy może skorzystać ze specjalnego kameralnego studia, w którym wcześniej rejestruje swoją wypowiedź, a ta pojawia się na antenie zapowiadana przez spikera.

Dziennikarz przyznaje, że podstawą w zawodzie radiowca jest umiejętność pisania. Zdolność tworzenia zgrabnych zdań może pomóc w uniknięciu wpadek na antenie. Gdy sformułowania są chaotyczne lub za długie, nie jest trudno o przejęzyczenie lub postawienie akcentu na złe słowo w zdaniu

Newsy zrobione, a wszelkie dane potrzebne do przedstawienia zagadnienia na antenie zostały przesłane na serwer i czekają na pełną godzinę. Reporter ma jeszcze sporo czasu, by przygotować się na wywiad. Studio odwiedzają dwaj lokalni politycy, którzy przez kwadrans będą komentować bieżące wydarzenia z kraju i regionu. Materiał zarejestrowany w mniejszym pomieszczeniu zostanie wyemitowany godzinę później, w niezmienionej formie, bez jakichkolwiek obróbek.

Zawód nowych sytuacji

Godzina szesnasta. Większość ludzi wychodzi powoli z pracy i wraca do domu. Część dziennikarzy opuszcza budynek radia, ale na nieco innych zasadach niż przeciętni pracownicy korporacji. Ta praca tak naprawdę nigdy się nie kończy, w tym zawodzie nie da się całkowicie oddzielić życia zawodowego od prywatnego. Bywa, że nagłe zdarzenie wyciąga reportera z łóżka. Tak było poprzedniej nocy, w której trakcie powstało zamieszanie wywołane zamknięciem przychodni na godziny nocne. Placówka, która zazwyczaj działała przez całą dobę, nie obsługiwała czekających w niej pacjentów. Reporterka tworząca relację z wydarzenia przyznała, że skończyła pracę nad materiałem o 1:30 w nocy. Dzięki temu następnego dnia od samego rana informacja o tej sprawie pojawiała się w serwisach informacyjnych.

– Dążymy do jak najlepszej jakości materiałów i staramy się, by to inni musieli nas gonić – przyznaje Przemysław Gałecki. – Poza tym dziennikarstwo to wymagający zawód, w którym wciąż pojawiają się nowe sytuacje. Cały czas uczę się nowych rzeczy i jeżdżę w miejsca, w których jeszcze nie byłem.

Reporter pracuje w Radiu Wrocław od czterech lat. W trakcie swojej dziennikarskiej przygody (a trzeba dodać, że wcześniej jako pięcioboista nowoczesny był m.in. mistrzem Polski seniorów) działał w każdym rodzaju mediów. Jeszcze jako student pisał do „Przeglądu Sportowego” i działał w warszawskim radiu Kampus FM. Później na poważnie związał się z telewizją.

– Jestem ze szkoły „Faktów” TVN, chyba najlepszej w Polsce. Tam nauczono mnie, że wyrażenie „nie da się” nie istnieje – mówi dziennikarz. – Na porządku dziennym zdarzały się sytuacje, że materiał, który miał ukazać się dosłownie za kilka minut, był jeszcze montowany. Staram się przekazywać swoją wiedzę mojej obecnej redakcji. Przy okazji uczę się od innych dziennikarzy Radia Wrocław. Niektórzy pracują tutaj nawet od dwudziestu lat.

Twórcy wrocławskiego radia to pasjonaci. Nie sposób być w tej pracy zwyczajnym rzemieślnikiem. Funkcjonowanie w newsroomie to przede wszystkim umiejętność trzymania ręki na pulsie i zdolność do selekcji informacji w natłoku sygnałów z dziesiątek źródeł. Żeby jako pierwszy zaprezentować dany temat opinii publicznej, należy nie tylko wiedzieć, co się dzieje, ale również przewidywać, co może się zdarzyć. Każdy z reporterów musi mieć zacięcie, umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi oraz nieskończoną ciekawość świata. Dzięki zaangażowaniu dziennikarzy codziennie najświeższe informacje trafiają do dziesiątek tysięcy mieszkańców Wrocławia i całego województwa.

PRZEMYSŁAW GAŁECKI
Od 2014 r. reporter Polskiego Radia Wrocław. Ukończył politologię oraz dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. W przeszłości pięcioboista nowoczesny – mistrz Polski seniorów z 2007 r., członek kadry olimpijskiej oraz narodowej. Po zakończeniu sportowej kariery pracował w redakcjach „Uwagi”, TVN Warszawa oraz „Czarno na białym”. Był producentem „Faktów” TVN, przygotowywał również reportaże do programu „Prawidzwe życie” dla TVP1.

 

fot.radiowroclaw.pl