Agenci pozytywnych zmian

Agenci pozytywnych zmian

- kategorie: Uczelnia

Wyobraź sobie historię świata bez obecności liderów. Przywódców, którzy prowadzili kraje czy narody. Inicjatorów zmian, za którymi szły tłumy. Jak by teraz wyglądał system społeczny? Bez nikogo, kto pierwszy wyszedłby przed szereg i poprowadził zadanie do końca. Łatwo jest sobie wyobrazić taką anarchię. Jak jednak wybrać dobrego lidera, takiego, który spełni obietnicę daną swojemu zespołowi i który nie wykorzysta swojej władzy? A przede wszystkim: czy młodzi ludzie, tacy jak my, są dziś w stanie zapewnić światu takich liderów?

Podobne pytania zadawało sobie kilku studentów z europejskich krajów zaraz po zakończeniu II wojny światowej. Stwierdzili, że nie można nigdy więcej dopuścić do tego, aby na świecie zapanowała niszczycielska siła wojny. Rozwiązaniem, które miałoby temu zapobiec, byłoby budowanie przyjaznych relacji pomiędzy krajami i wzajemna współpraca, niezależnie od wyznania czy koloru skóry. Tych kilkoro studentów (z Finlandii, Szwecji, Belgii, Francji, Norwegii, Holandii i Danii) stwierdziło, że pokój i tolerancję na świecie można budować poprzez umożliwianie młodym ludziom wyjazdów do innych krajów i dostarczanie im intensywnych doświadczeń międzykulturowych. Doświadczeń, które wzbudzą w nich ciekawość świata, otwartość i chęć tworzenia zmian nie tylko w swojej ojczyźnie, ale także w innych krajach. Nade wszystko jednak odpowiedzią na problemy młodych ludzi miało być rozwijanie w nich świadomego i przedsiębiorczego przywództwa. Stworzenie platformy, na której studenci mogą uczyć się, jak zarządzać zespołem i projektem, jak doprowadzać swoje pomysły do realizacji i jak wprowadzać pozytywną zmianę w swoje lokalne otoczenie.

Tych kilkoro studentów z siedmiu europejskich krajów stwierdziło, że jest to genialny pomysł i w 1948 r. założyli nową organizację studencką – apolityczną, non-profit, globalną i niedyskryminującą. Stowarzyszenie, które obecnie znane jest jako największa międzynarodowa organizacja studencka na świecie – AIESEC.
Obecnie istnieje w 124 krajach na całym świecie i liczy około 1000 tys. członków na prawie 2500 uniwersytetach. Misją, która przyświeca tej organizacji od samego początku, jest „peace and fulfillment of humankind potential”. Jak każde duże stowarzyszenie, AIESEC kieruje się też kilkoma wartościami. Są to: rozwijanie liderów, dążenie do doskonałości, czerpanie radości ze współpracy, korzystanie z różnorodności, działanie z myślą o przyszłości oraz spójność.

Programy i projekty

Jak udaje się to wszystko robić? Wszystko opiera się na kreowaniu świadomych liderów – wracamy więc do punktu wyjścia. AIESECowcy wierzą, że dobrym liderem niekoniecznie trzeba się urodzić – każdy człowiek ma w sobie potencjał liderski, który można rozwijać i udoskonalać. Najlepszym sposobem na to jest nauka poprzez praktykę i doświadczenie. Dlatego też jeden z czterech głównych programów AIESEC nazywa się Team Leader Programme. W jego ramach każdy członek AIESEC ma możliwość zarządzania zespołem (także złożonym ze studentów) i swoim projektem. Uczy się podejmowania właściwych decyzji, planowania kroków prowadzących do sukcesu, myślenia strategicznego, umiejętności miękkich (np. autoprezentacja, negocjacje) i umiejętności twardych (np. z obszaru marketingu, sprzedaży, zasobów ludzkich, zarządzania). Nade wszystko jednak młody lider nabywa umiejętność, która jest niezwykle cenna nie tylko dla przyszłych pracodawców (właściwie w każdej branży), ale także dla rozwoju osobistego. Tą umiejętnością jest zarządzanie zasobami ludzkimi. – Praca w AIESEC daje bardzo szybką możliwość rozwoju osobistego. W firmie, aby dojść do poziomu menadżera, potrzebne jest kilka lat wytężonej pracy, natomiast tutaj dostałem szansę już po kilku miesiącach. Każdy projekt, który realizowałem, wymagał ode mnie czegoś innego, ale też pozwalał rozwinąć skrzydła w innej działce – od sprzedaży, przez HR, po logistykę – mówi Mateusz, student prawa na Uniwersytecie Wrocławskim, który w AIESEC PWr działa już dwa i pół roku. Obecnie odpowiedzialny jest za cały obszar sprzedaży i kontaktów z firmami w oddziale lokalnym, a po przeprowadzeniu kilku projektów (w tym znanych Dni Kariery) może z całą pewnością stwierdzić, że każdemu młodemu człowiekowi, który poważnie myśli o swojej przyszłości zawodowej „przydadzą się umiejętności pracy w zespole, zarządzania własnym czasem, czy też praktyczne doświadczenie w prowadzeniu grupy ludzi”.

A jakie projekty przeprowadza AIESEC? Głównie oparte na realizowaniu wymian międzynarodowych, zarówno od strony wychodzącej, jak i przychodzącej. Na przykład w Oddziale Lokalnym Poliechnika Wrocławska studenci prowadzą projekty, które mają na celu zorganizowanie przyjazdu do Wrocławia i miejscowości Dolnego Śląska wolontariuszy czy praktykantów z całego świata. Kilkuosobowy zespoł, na czele z liderem projektu, zajmuje się wszystkim od początku do końca. Mają za zadanie znaleźć odpowienie szkoły, firmy czy organizacje pozarządowe, w których okres swojej wymiany spędzaliby praktykanci. Organizują logistykę oraz przeprowadzają rozmowy z chętnymi do wyjazdu. Projekty zajmujące się z kolei wymianą wychodzącą organizują rekrutację dla osób, które chcą wyjechać z Wrocławia na wolontariat czy praktyki zagraniczne. Są więc projekty promocyjne, które przeprowadzają kampanie marketingowe, a także te stricte HR-owe, które przygotowują kandydatów do wyjazdów. Opócz tego AIESEC organizuje takie znane wydarzenia, jak chociażby Dni Kariery, czyli największe studenckie targi pracy w Polsce czy AIESEC University – unikalne warsztaty językowe z młodymi native speakerami jako nauczycielami. Wachlarz projektów, w które można się zaangażować, jest więc naprawdę szeroki.

Jestem liderem?

Niezależnie jednak od wybranego projektu przy Team Leader Programme członek AIESEC dostaje jedyne w swoim rodzaju doświadczenie liderskie. – To było dla mnie wielkie wyzwanie – mówi Magda, która po zaledwie półroczej działalności w organizacji zdecydowała się poprowadzić swój własny projekt, angażujący czwórkę zupełnie nieznanych jej wcześniej studentów – nowych członków AIESEC. Studiując dziennie Bezpieczeństwo Narodowe na Uniwersytecie Wrocławskim i angażując się w działalność koła naukowego, Magda znajduje też czas na koordynowanie projektu promującego program zagranicznych praktyk. Jak to wszystko łączy i dlaczego podjęła się tak trudnego zadania? – Uwielbiam pracę z ludźmi i dzielenie się doświadczeniem i umiejętnościami. Jeśli mi się nie uda – nic się przecież nie stanie, bo przynajmniej mogłam doświadczyć czegoś nowego. Bycie liderem projektu nauczyło mnie przede wszystkim… cierpliwości. Teraz wiem już, jak ustalać priorytety, jak koordynować pracę zespołu oraz podejmować odpowiedzialne i odważne decyzje – dodaje.

Spójrzmy na ten temat jednak nieco szerzej. Czy liderem zostajesz tylko po to, by umieć odnaleźć się w nowej grupie czy poprawnie przeprowadzić projekt? Doświadczenie przywódcze wzbudza w człowieku chęć zostania „agentem pozytywnych zmian”, które przecież zawsze są tak bardzo potrzebne – w naszym mieście, kraju czy w świecie. AIESECowcy wychodzą z założenia, że doświaczenie liderskie wyniesione z tej organizacji może stać się narzędziem, które pomaga w zrealizowaniu własnych marzeń – na przykład przy założeniu własnej firmy, fundacji czy organizowaniu swoich projektów opartych na własnych przekonaniach, wartościach i celach. Często więc alumni AIESEC, po zakończonej działalności w organizacji, otwierają własne przedsiębiorstwa – ponieważ nawet już w trakcie studiów wiedzą, jak zarządząć grupą ludzi i przeprowadzać strategię projektu.

Globalna wioska

Społeczność AIESECowców liczy ponad 100 tys. studentów na całym świecie. Czy możliwe jest w ogóle, żeby tak ogromna liczba młodych ludzi, różniących się przecież wieloma rzeczami – miejscem zamieszkania (a co za tym idzie także rozumieniem świata typowym dla danego kręgu kulturowego), typem wychowania, poziomem edukacji czy wreszcie temperamentem – jest w stanie znaleźć płaszczyznę porozumienia i razem rozwijać jedną organizację studencką? Warto zauważyć, że AIESEC, zgodnie z wyznawaną wartością spójności, charakteryzuje się identyczną strukturą w każdym oddziale lokalnym i narodowym, aż po biuro AIESEC International w Rotterdamie. Każdy z oddziałów składa się więc z prezydenta – czy to właśnie na poziomie lokalnym czy narodowym – oraz z rady wykonawczej złożonej z wiceprezydentów. Zarządzaniem taką złożoną i liczną strukturą nie zajmują się jednak wykwalifikowane firmy, ale sami studenci, z typowym dla swojego wieku rozmachem, entuzjazmem i zaangażowaniem. Na czele AIESEC Polska, jako Prezydent Komitetu Narodowego, stoi Asia, absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Po 4 latach intensywnej działalności w AIESEC jest w stanie z całym przekonaniem powiedzieć, że globalną społeczność 100 tys. studentów ze 124 krajów świata łączy kilka wspólnych cech. – Po pierwsze, słuchamy naszego otoczenia oraz działamy z myślą o przyszłości – codziennością jest dla nas realizacja inicjatyw, które mają pozytywny wydźwięk na otoczenie, w którym się znajdujemy. Stajemy się wrażliwi na problemy społeczne i naturalnym staje się dla nas wzięcie odpowiedzialności za walkę z nimi. Po drugie, praca w AIESEC sprawia, że zaczynamy działać według własnej misji – poprzez różne doświadczenia, próby, sukcesy, porażki, pracę w różnych obszarach, w różnych krajach, z różnymi ludźmi – uczymy się więcej o sobie, zaczynamy lepiej rozumieć, co lubimy, w czym jesteśmy dobrzy i jak możemy to wszystko wykorzystać w przyszłości. Po trzecie, jesteśmy nastawieni na współpracę z ludźmi. Nieważne z jakiego miasta, z jakiej uczelni, z jakiego kraju jest druga osoba, jakie ma doświadczenia – na co dzień rozwijamy swoje kompetencje słuchania, komunikacji, feedbacku, bo praca zespołowa jest podstawą działalności organizacji. I po czwarte, dążymy do doskonałości, do osiągnięcia wymarzonego rezultatu. Nie jesteśmy tymi, którzy tylko bujają w obłokach i mimo tego, że wiedzą, co chcą zrobić, co im się nie podoba, tylko marudzą bądź osiadają na laurach.

Każdy z nas nas chyba chce żyć w świecie bez wojen i z realnymi możliwościami sukcesu i spełniania swych marzeń. Czy nie lepiej więc, zamiast narzekać i twierdzić, że ci na górze robią to wszystko źle, zwyczajnie stać się tym „agentem pozytywnej zmiany” i samemu próbować wpływać na poprawę sytuacji swojego najbliższego otoczenia? Robi tak obecnie mnóstwo studentów – od Samorządów Studentów począwszy, na organizacjach studenckich, takich jak międzynarodowy AIESEC, kończąc. Bo, jak podsumowuje Asia: Mimo że nie mamy jednej, spójnej definicji przywództwa, wierzę, że AIESECowcy stają się dokładnie takimi liderami, jakich obecny świat potrzebuje – świadomymi siebie i swojego celu, umiejącymi współpracować z innymi, wrażliwymi na otaczający nas świat oraz odważnymi i zdeterminowanymi, by przeprowadzić pozytywne zmiany od początku do końca. To jest właśnie wyzwanie, które AIESECowcy rzucają samym sobie i innym – każdego dnia, w 124 krajach na całym świecie, bezustannie przez ponad 65 lat.