Marzenie Gruzinów

Marzenie Gruzinów

Marcin Rutowicz – ISM Uniwersytet Wrocławski

- kategorie: Blog, Polityka
32913_24

W drugą sobotę października odbyły się wybory do gruzińskiego parlamentu, w których do zdobycia było 150 miejsc. Z tej liczby 77 mandatów obsadzanych jest w wyborach proporcjonalnych i w październikowej elekcji aż 48,6% z nich uzyskała partia Gruzińskie Marzenie (GM), podczas gdy największe ugrupowanie opozycyjne – Zjednoczony Ruch Narodowy – otrzymało 27,14%. Zaskoczeniem może być natomiast trzecia partia, która dostała się do parlamentu, zdobywając 5% głosów (próg wyborczy wynosił właśnie 5%). Wotum zaufania od wyborców otrzymał Sojusz Patriotów Gruzji (SPG) reprezentujący opcję prorosyjską i antyzachodnią. Pozostałe partie nie przekroczyły progu wyborczego. W opinii komentatorów największą porażkę poniósł Paata Burczuladze.

Partia byłego śpiewaka operowego notowała wysokie poparcie w sondażach i postrzegana była jako potencjalna trzecia siła w parlamencie. Jej poparcie malało jednak z tygodnia na tydzień, aż w końcu zatrzymało się na poziomie tylko 3,45 % głosów. Zaraz pod progiem wyborczym znalazł się też Irakli Alasania i jego tbiliskie ugrupowanie Nasza Gruzja – Wolni Demokraci (4,61%).

W porównaniu z poprzednimi wyborami o 8,2% niższa była frekwencja, która w tym roku wyniosła 51,6%. Pokazuje to, że rośnie frustracja i niezdecydowanie Gruzinów, którzy coraz bardziej przestają wierzyć w jakąkolwiek możliwość realnych zmian, poprzez udział w wyborach.

W przeciągu dwudziestu pięciu dni od pierwszej tury w aż 53 z 73 jednomandatowych okręgów wyborczych nastąpi wyborcza dogrywka. W pierwszej turze GM uzyskało w nich 20 mandatów. Do uzyskania zwykłej większości (76 mandatów) partii rządzącej nadal brakuje kilku posłów. W większości JOW-ów dojdzie do bezpośredniego starcia pomiędzy obecną partią rządzącą a największym ugrupowaniem opozycyjnym (SPG). GM zależy na uzyskaniu większości konstytucyjnej, która wynosi 113 mandatów. Spełni się wówczas marzenie najbogatszego człowieka Gruzji, Bidziny Iwaniszwilego, który w czasie kampanii z przekonaniem twierdził, że jego partia zdobędzie minimum 110 mandatów. Czy będzie to ziszczenie tylko jego pragnień, czy też równocześnie spełni się marzenie wszystkich Gruzinów? O tym przekonamy się wkrótce. warto zobaczyć tą stronę

fot. polskie radio