Alfabet wspólnego miasta

Alfabet wspólnego miasta

Paweł Sobik

- kategorie: Podróże

Typowa polska wycieczka odwiedzająca Wilno kieruje się najpierw ku Ostrej Bramie, odwiedza najbardziej znane kościoły – z tym pod wezwaniem Ducha Świętego na czele – składa wieńce na grobie serca Piłsudskiego i szuka śladów Wieszcza w Muzeum Mickiewicza. Bez wątpienia miasto ma dla Polaków znaczenie szczególne, ale Wilno to nie tylko romantyzm, filareci, filomaci i na dodatek Miłosz. Dokąd zboczyć z utartego szlaku, by nie przegapić współczesnego charakteru miasta?

Akropolis – świątynia handlu, w której pojęcie kryzysu nie istnieje. Setki sklepów, restauracji, ogromna Maxima, kasyno i lodowisko. Specjalne linie dowożą klientów nawet z Białorusi. Niemalże naprzeciw – podobne centrum handlowe Ozas z aquaparkiem.

Baszta – pozostałości Zamku Górnego, symbol litewskich praw do Wilna. Umieszczona na jej szczycie trójkolorowa flaga doskonale odzwierciedla widzianą z tego miejsca panoramę miasta: żółte budynki z czerwonymi dachami otoczone zielenią. Dla wspomnienia śmiałków, którzy 1 stycznia 1919 r., na przekór proporcjom narodowościowym, zawieszali litewski proporzec, Nowy Rok to także Dzień Flagi.

Cepeliny – nie był na Litwie ten, kto nie spróbował cepelinów (podłużnych klusek z siekanym mięsem). Pożywna kuchnia litewska nie ucieszy wegetarian i osób na diecie. Nie jest zbyt wysublimowana, podstawą jest kuchnia chłopska z najprostszymi składnikami (przede wszystkim ziemniakami, mąką i śmietaną). Warto skosztować jeszcze blinów, chłodnika, kindziuka i kołdunów. A skoro już przy jedzeniu jesteśmy:

Čili Kaimas – sieciówka oferująca dania kuchni litewskiej, dobra lokalizacja na Vokiečių 8. Równie wielu zwolenników ma Forto Dvaras (Pilies 16). Inna opcja to Kostnica, stołówka na głównym dziedzińcu Uniwersytetu. Barszcz tam podawany nie ma sobie równych.

Dalia Grybauskaitė – pierwsza w historii kobieta prezydent. Żelazna dama, w której zwolennicy widzą błysk Europy, przygotowanie merytoryczne i obycie w świecie. Przeciwnicy wskazują na oportunizm i labilność poglądów. Nieżyczliwi z przekąsem dodają, że po Brazauskasie-Brzozowskim i Adamkusie-Adamkiewiczu to kolejny prezydent-Litwin w drugim pokoleniu.

Ewelina Saszenko – polski pierwszy głos Wileńszczyzny, reprezentantka Litwy na Eurowizji w 2011 r. Litwa kocha pieśni, więc przez śpiew wiedzie najkrótsza droga do kariery. Saszenko nie jest materiałem na celebrytkę, lepiej czuje się w jazzowych standardach, dlatego rolę polskiej gwiazdy show-businessu lepiej spełnia Katarzyna Niemyćko. Znana najpierw z romansu z popularnym producentem muzycznym, następnie z miejscowych odmian „Bitwy na głosy” i „Tańca z gwiazdami”, odnalazła swoje miejsce na okładkach gazet. I przyzwyczaja Litwinów do dziwnie brzmiącego imienia, chociaż wciąż w wersji Katažina.

Ėgle – jedno z najpopularniejszych litewskich imion, oznacza świerk. Dalia to los, Ramunė – rumianek, a Saulė – słońce. Panowie niekoniecznie mają łatwiej: Aidas to echo, Gintaras – bursztyn.

Figury z Zielonego Mostu – symbol nieświetnych czasów minionych. Do dziś rzeźby w stylu pełnego socrealizmu dla jednych są symbolem obcej dominacji, dla drugich już niegroźną ciekawostką. Co jakiś czas pojawiają się pomysły, by je usunąć. Nikt jeszcze nie zaproponował przemalowania ich na zielono.
Giedymina Aleja – reprezentacyjny bulwar i historia miasta w pigułce. W zależności od okoliczności ulica nazywała się Świętojerska, Mickiewicza, Stalina, Lenina. Jej dwa końce wieńczą plac katedralny i budynki Sejmu.

Hanibal, Abram Piotrowicz – afrykański niewolnik, ulubieniec cara Piotra I, pradziadek Aleksandra Puszkina. Sam car miał asystować przy jego chrzcie w cerkwi piatnickiej. Pod protekcją Piotra Hanibal studiował we Francji, został generałem i gubernatorem Tallinna. Podczas odsłonięcia jego pomnika na Starówce ze strony rosyjskiej padły słowa o dowodzie „cywilizowanych relacji” między Litwą a Rosją. Kultura znowu wyprzedziła politykę.

Inkubator artystyczny – inicjatywa artystów związanych z Republiką Zarzecza. Inkubator, poza swoją podstawową rolą, służy także jako plener rozmaitych wieczornych spotkań towarzyskich. Można usiąść nad Wilenką, zamoczyć nogi w rzece i kontemplować oświetloną – już na wileńskim brzegu – cerkiew spasską. W razie potrzeby sklep Iki niedaleko.

Yerushalaim szel cafon – Jerozolima Północy. Żydzi stanowią jeden z siedmiu historycznych narodów miasta. Przez kilka wieków Wilno stanowiło najważniejszy w Europie ośrodek kultury żydowskiej. Przed wybuchem II wojny światowej Żydzi stanowili ok. 40% mieszkańców miasta. Dziś z żydowskiego Wilna pozostało ledwie kilka adresów.

Jarmark kaziukowy – kiermasz ku czci św. Kazimierza, patrona Litwy. Najbarwniejsze święto miasta i całej Wileńszczyzny. Od Placu Ratuszowego po Łukiszki rozciągają się stragany z ludowym rękodziełem i – przede wszystkim – tradycyjnymi palmami.

Koszykówka – religia narodowa. W czasie meczów reprezentacji milkną spory między kibicami Lietuvos Rytas Wilno i Żalgirisu Kowo, ulice pustoszeją, a studenci wypuszczani są wcześniej z wykładów. Podobno ze Stanów miał ten sport importować do ojczyzny lotnik-bohater Steponas Darius. Hymn koszykarskiej reprezentacji „Trzy miliony” jest też nieoficjalnym hymnem całego państwa.

Loreta Asanavičiūtė – młoda Tatarka, która wraz z 13 innymi osobami zginęła podczas obrony wieży telewizyjnej 13 stycznia 1991 r. Wydarzenia styczniowe są ofiarą założycielską wolnej Litwy. Ofiary pochowano na cmentarzu antokolskim, litewskim miejscu świętym. Zaś sama wieża to także znana panorama okolicznych blokowisk, z tarasu-kawiarni centrum jednak dostrzec trudno.

Mickevčius Adomas – poeta litewski (Wielkie Księstwo Litewskie), autor dzieła Ponas Tadas. Pod jego pomnikiem w 1987 r. odbywały się pierwsze mitingi Sąjūdisu (Solidarności). Z przedwojennego pomnika poety polskiego Mickiewicza zachowały się płyty przedstawiające sceny z Dziadów. Większość wiązanek zostawianych w hołdzie ma biało-czerwone szarfy.

Narutowiczowie – ród obywateli Wielkiego Księstwa Litewskiego, zmuszony na początku XX w. do zerojedynkowych deklaracji. Gabriel został pierwszym prezydentem Polski, jego rodzony brat Stanisław podpisał Akt Niepodległości Litwy i był posłem na jej Sejm. W 1932 r. popełnił samobójstwo w proteście przeciw stanowi relacji dwustronnych.

Okupacja – trauma narodowa ciągnąca się przez cały XX w. Najpierw zdrady dokonali Piłsudski z Żeligowskim, okupując Wileńszczyznę, później weszli i zostali Sowieci. Nietrudno znaleźć mapy prezentujące „sprawiedliwe” granice państwa z Suwałkami, Grodnem i Brasławiem. Po odzyskaniu Wilna rewizjonizm wobec pozostałych miast ustał.

Pałac Władców – barometr narodowego morale. Wybudowany od podstaw po zniszczeniu w XVII w., miał uświetnić obchody tysiąclecia pierwszej wzmianki o Litwie. Nikt do końca nie wie, jak Pałac wyglądał, posłużono się zatem zachowanymi obrazami. Nikt też nie wie, ile ostatecznie budowa będzie kosztować. 4 lata po hucznym otwarciu ściana północna pozostaje nieotynkowana.

Rosa Żebraczka – najbardziej charakterystyczna postać starówki. Dama z szelmowskim uśmiechem. Niektórzy mówią, że pracowała kiedyś jako nauczycielka litewskiego, sama zainteresowana stanowczo zaprzecza.

Stebuklas – czyli Cud. 23 sierpnia 1989 r. w 50. rocznicę Paktu Ribbentrop-Mołotow, 2 mln Litwinów, Łotyszy i Estończyków chwyciło się za ręce tworząc, najdłuższy w historii, 650-kilometrowy, żywy łańcuch z Wilna do Tallinna (tzw. Bałtycki Łańcuch). Jego początek ma upamiętniać płyta chodnikowa umieszczona między katedrą a dzwonnicą. Dziś obrócenie się na niej trzykrotnie ma gwarantować spełnienie marzenia.

Šnekutis – kultowa knajpa z właścicielem-legendą. Lane są tu piwa z wileńskich minibrowarów, zwykle dużo lepsze niż najpopularniejsze švyturysy czy utenosy. Do piwa koniecznie smażony chlebek z serem (kepta duona su sūriu) albo świńskie uszy. Kto będzie miał szczęście, temu Dziad-właściciel pozwoli pociągnąć się za wąsy. Sv.Stepono 8, niedaleko pomnika Jajka.

Troki – ulubione miejsce weekendowych wyjazdów wilnian. Uroczo położony nad jeziorami zamek księcia Witolda jest symbolem ciągłości litewskiej państwowości. W XIX w. poeta Maironis w ruinach zamku widział upadłą Litwę. W XX w. Zamek postawiono od podstaw w stylu gotyckim według domniemanego wyglądu z czasu późnego średniowiecza. Troki to także stolica litewskich Tatarów i tym samym stolica kibinów.

Uliczna Muzyka – z inicjatywy najpopularniejszego litewskiego muzyka Andriusa Mamontovasa (sam artysta wart uwagi) pierwsza sobota maja obchodzona jest jako Dzień Muzyki Ulicznej. Każdy może wykorzystać przestrzeń miasta, by zaprezentować siebie solo lub grupą. Grane jest wszystko, od klasyki po folk.
W – brak tej litery w alfabecie skutecznie komplikuje stosunki polsko-litewskie.

Vilnius mūsų buvo ir bus – narodowe wyznanie wiary w Wilno, skandowane i obecnie przez tzw. patriotyczną młodzież. W 1940 r. przekształcane w gorzkie ‘Vilnius mūsų, o mes rusų’ (Wilno nasze, a my Rosjan).

Zarzecze – kiedyś dzielnica biedoty, dziś schronienie ludzi nietuzinkowych. Zarzecze jest samoproklamowaną republiką z własnym rządem, flagą, dniem niepodległości (hucznie obchodzonym w prima aprilis) i konstytucją. Jej pierwszy artykuł mówi, że „człowiek ma prawo mieszkać nad Wilenką, a Wilenka płynąć obok człowieka”. W jej myśl także każdy ma prawo kochać, wierzyć, rozumieć, ale też niczego nie rozumieć. Bycie obywatelem Zarzecza jest odterytorialnione. Kto trzyma się zasad Konstytucji, może uznać się za jego mieszkańca.

Žalgiris – tryumf narodowy, pokonanie Krzyżaków w lipcu 1410 r. przez wielkiego księcia Vytautasa. Witold, w przeciwieństwie do Jagiełły, nigdy miał Litwy nie zdradzić i jest bohaterem narodowym. W 1930 r., roku pięćsetlecia jego śmierci, imię Vytautas otrzymało 90% narodzonych chłopców.

***
Próbując dzielić prawa do Wilna między różne narody, łatwo ugrzęźniemy w jałowym wypominaniu niekończących się win i pretensji. Proporcje wpływów litewskich, polskich, białoruskich, żydowskich, rosyjskich, niemieckich itd. w mieście nie muszą sumować się do stu procent. O specyfice Wilna świadczy wręcz ta procentowa nadwyżka, wynikająca z przekonania, że nic nie ograbia miasta z wyjątkowości bardziej, niż sprowadzanie go do jednego, monoetnicznego wymiaru. Pomiędzy hasłami ‘Vilnius mūsų’ i ‘Wilno nasze’ pozostaje szeroka przestrzeń Wilna otwartego dla każdego.

ciekawa strona: nawigiliewgory.pl